pasja

Poszukiwanie swojej pasji to zbyt często wywieranie na siebie niepotrzebnej presji.

Założę się, że zdarzyło Ci się usłyszeć lub przeczytać co najmniej jedno z poniższych zdań:

  • „Realizowanie swojej pasji sprawi, że już zawsze będziesz spełniony i szczęśliwy”
  • „Zarabiaj na swojej pasji, a już nigdy nie będziesz musiał pracować”
  • „Musisz znaleźć swoją pasję, wtedy dopiero będziesz prawdziwym sobą”

To tylko kilka przykładowych, często głęboko zakorzenionych w naszych głowach przekonań, panujących w środowisku rozwoju osobistego. W moim odczuciu powodują one tylko wywieranie na siebie niepotrzebnej presji. Mam silne poczucie, że w dzisiejszym świecie urosło ich zbyt wiele i utwierdzają one w nas tylko wiarę, że szczęście w życiu odnajdziemy dopiero wtedy, kiedy odnajdziemy swoją pasję. Być może Ty też tak myślisz w tej chwili.

Uważam, że znalezienie pasji nie daje szczęścia. Nie może Ci go dać. Uzależnianie swojego szczęścia od pasji z miejsca skazane jest na porażkę, bo co pomyślisz o sobie, kiedy tej pasji po prostu nie masz? Albo kiedy nie czujesz potrzeby, aby ją znaleźć? A uzależnianie swojego szczęścia od zewnętrznych czynników sprawia tylko, że odbierasz sobie prawo do poczucia się szczęśliwym i wartościowym w sposób bezwarunkowy.

To błędne koło pogoni za szczęściem, które rodzi frustrację. Sam poznałem doskonale to uczucie, bo towarzyszyło mi przez większą część kilku ostatnich lat mojego życia.

Opowiem Ci pewną historię.

Dlaczego zrezygnowałem ze swojej największej pasji?

Moją pierwszą wielką pasją była koszykówka, którą trenowałem przez prawie 6 lat. Miałem swoje wzloty i upadki, ale przez długi czas wiedziałem, że jest to coś, co chciałbym robić w życiu. Moja rodzina natomiast łapała się za głowę. Mama była załamana, kiedy zrezygnowałem ze studiów, aby poświęcić się swojej pasji. Ja natomiast nie widziałem w tym nic złego. Chciałem się temu poświęcić w 100%.

W międzyczasie zauważyłem u siebie problem związany z dużym stresem przedmeczowym. Poszperałem trochę w internecie i w ten sposób trafiłem na kilka technik relaksacyjnych i na medytację. Zacząłem zagłębiać się w ten temat coraz bardziej, trafiłem na kilka blogów, książek. Rozwój osobisty i praca mentalna na dobre stały się częścią mojego profilu sportowca.

Zrezygnowałem ze studiów, cały czas ciężko trenowałem, na bieżąco doczytywałem na tematy związane z rozwojem osobistym. W międzyczasie znalazłem swoją pierwszą pracę, która była w zasadzie płatnym stażem. To była praca biurowa w Urzędzie Miasta. Jako że był to tylko staż, zarabiałem wtedy około 1000 zł miesięcznie, z czego 200 zł odkładałem regularnie, miesiąc w miesiąc, na kurs certyfikowanego trenera personalnego. Chciałem połączyć koszykówkę z wykonywaniem zawodu trenera.

W końcu uzbierałem wymaganą kwotę, a szkolenie ukończyłem w kilka miesięcy, kończąc zdanymi egzaminami. Po ukończeniu szkolenia, szybko znalazłem pracę w jednej z największej sieci klubów Fitness w Polsce. Początki były bardzo trudne i wymagające, siedziałem często po 10-12 godzin w pracy, ale radziłem sobie. Praca jednak tak mnie pochłonęła, że bardzo szybko straciłem czas na koszykówkę. Wpadłem w niesamowitą frustrację. Ponieważ pracowałem głównie popołudniami, nie byłem w stanie pogodzić swojego grafiku z regularnymi treningami, a zostałem przecież trenerem, aby mieć więcej czasu na swoją pasję!

Długo nie potrafiłem wyjść z frustracji i bezradności. Pamiętam, że długimi miesiącami zastanawiałem się, jak mógłbym to wszystko pogodzić. Niestety, nie miałem żadnego pomysłu. Kiedy teraz piszę ten artykuł, dosyć niedawno dopiero podjąłem odważną i trudną dla mnie decyzję o rezygnacji z tego sportu. Wiem, jak wiele się nauczyłem dzięki regularnym treningom i jak mocno sport wpłynął na ukształtowanie mojego podejścia do wielu codziennych spraw. Jestem absolutnie przekonany, że gdyby nie ta przygoda, nie byłbym dziś osobą, którą jestem teraz. To jednak nie koniec tej historii 😉

W międzyczasie coraz lepiej poznawałem branżę rozwoju osobistego. Na początku nie chciałem oczywiście poświęcać się temu zawodowo. Traktowałem rozwój osobisty jako dodatek do sportu, którym mogę podnosić swoje osiągnięcia. Z czasem zacząłem jednak coraz więcej czytać, moja wiedza z różnych tematów była już naprawdę duża. Zauważyłem także, że inni zaczęli również to zauważać i pytać mnie o poradę na różne rozwojowe tematy. I szczerze powiedziawszy, nawet nie zauważyłem, kiedy… znowu poczułem pasję.

Podjąłem decyzję o zostaniu certyfikowanym coachem. Zdecydowałem się zainwestować w wiedzę i umiejętności najwyższej dostępnej na rynku jakości, więc wybrałem szkolenie zgodne z wymogami ICF — największej federacji zrzeszającej profesjonalnych coachów na świecie — a ponieważ było kilkukrotnie droższe niż moje szkolenie trenerskie, nazbieranie wymaganej ilości pieniędzy zajęło mi długie miesiące. Jednak ostatecznie udało się. Do dziś wspominam ten rozdział szkoleniowy, jako najbardziej rozwojowy okres w moim życiu.

Nauczyłem się wtedy ogromnego szacunku do “prywatnego świata” każdego człowieka. Bardzo zacząłem szanować zdanie, decyzje i emocje innych ludzi i to, co za nimi stoi. To był prawdziwy krok milowy mojego rozwoju. Dostrzegłem również, że każdy ma w sobie siłę, potrzebną do kreowania swojego życia. A moim zadaniem miała być pomoc w uwolnieniu i ukierunkowaniu tej siły. To był wspaniały okres.

Po ukończeniu szkolenia, wymagane było uzyskanie 100 godzin sesji coachingowych praktyki. Kiedy tak teraz o tym myślę, to chyba wypuściłem się wtedy na głęboką wodę 😉 Zamieściłem ogłoszenie na jednej z grup dotyczących budowania samodyscypliny na Facebooku i… odezwało się aż 15 chętnych!

Byłem niesamowicie zaskoczony, ale również podekscytowany. Ostatecznie udało mi się umówić z 13 osobami na sesje przez Skype.

Przeprowadziłem wymagane 100 godzin w niecałe pół roku, najszybciej z grupy szkoleniowej, ale nie to jest najważniejsze. Najważniejsze było to, co usłyszałem od ludzi, z którymi pracowałem przez te kilka miesięcy. Niektórzy oczywiście nie odczuli dużych efektów albo szybko zrezygnowali w trakcie, spodziewając się czegoś innego. Natomiast byli również i tacy, którzy mówili, że było to ich najważniejsze doświadczenie rozwojowe w życiu. Do dzisiaj bardzo mocno zapadła mi w pamięci sesja z Olą, świeżo upieczoną mamą i żoną, która po prostu rozpłakała się podczas jednego z ćwiczeń dotyczącego ustalania wartości, mówiąc, że właśnie uświadomiła sobie, jak ważna jest dla niej rodzina i że to jej powinna się teraz poświęcić. Nie potrafię opisać radości, którą wtedy czułem.

Dostrzegłem wtedy prawdziwą moc rozwoju osobistego. Poczułem, że skoro w mojej pracy tkwi tak ogromna moc, to chcę to robić na dużą skalę. Niedługo później założyłem bloga, którego właśnie czytasz i postanowiłem poświęcić się temu w 100%.

I nawet nie zauważyłem, kiedy poczułem pasję do pisania artykułów 🙂

Prosty wniosek

Dlaczego Ci to wszystko piszę? Zwróć uwagę, że gdybym nie trenował koszykówki, prawdopodobnie nie miałbym powodu, aby zagłębiać się w rozwój osobisty. To był zupełny przypadek.

Chcę Ci uświadomić, że pasja to nie coś, co szukasz i w pewnym momencie znajdujesz. Jasne, że tak też można, ale wywierasz w ten sposób na siebie niepotrzebną presję. Czy nie prościej po prostu podążać za swoimi zainteresowaniami i cieszyć się nimi?

Pozwól, że w tym miejscu przedstawię Ci moją definicję pasji, która jednocześnie jest najważniejszym zdaniem tego artykułu. Moim zdaniem pasja to nie czynności, czy działania, które powodują szczęście. Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie.

Pasja to stan, w którym czujesz spełnienie, kiedy wykonujesz czynności i działania, które lubisz.

Pamiętasz, jak jako dziecko bawiłeś się klockami, grałeś w gumę, skakałeś po drzewach, grałeś „w chowanego” albo „w berka”? I tylko czekałeś, aż wrócisz ze szkoły, żeby wyjść z domu i robić to dalej? No więc… naprawdę zdecydowałeś wtedy, że zabawa w chowanego będzie Twoją pasją? 😉

To po prostu sprawiało Ci radość, tak bezinteresownie.

Pasja jest czymś, co odnajdujemy w codziennych działaniach, w zainteresowaniach, w zwykłych czynnościach.

Pasja jest po prostu odczuwaniem satysfakcji z tego, co robimy. Być może błędnie zatytułowałem ten artykuł, bo pasji wcale nie odnajdujesz. Pasja jest w Tobie cały czas. Nawet w tej chwili. Jedyne co musisz zrobić, to zajmować się tymi zwykłymi rzeczami, które po prostu lubisz i odnaleźć w tym radość. Po prostu. Cieszyć się z tego, że właśnie odkurzyłeś cały dom i będziesz za chwilę czytał książkę, popijając herbatę w czystym mieszkaniu. Zabrać psa na bieganie po parku i cieszyć się, że zrobiłeś coś dla siebie i przy okazji skorzystał na tym Twój pupil, który pewnie będzie zachwycony takim pomysłem. Widzisz to? To zmiana myślenia. Wtedy nawet w zwykłym zmywaniu naczyń możesz odnaleźć pasję.

Zauważ, że całe Twoje życie może być jedną wielką pasją.

Dlatego właśnie przedstawiłem Ci swoją historię. Znalazłem pasję w rozwoju osobistym i w psychoedukacji, tylko dlatego, że zacząłem się tym cieszyć. Odczuwam teraz identyczny stan, kiedy jako nastolatek brałem piłkę do kosza i wychodziłem na boisko 🙂

I być może to, co teraz robię, kiedyś przestanie być moją pasją. Być może stwierdzę kiedyś, że wolę zostać pisarzem, programistą albo poświęcę się motoryzacji? Każda z tych dziedzin jest w większym lub w mniejszym stopniu w kręgu moich zainteresowań, więc nie wiem, co czas przyniesie. Teraz jednak miejsce, w którym jestem, daje mi całkowite spełnienie. W pełni akceptuję tę sytuację, ponieważ wiem, że cokolwiek będę w życiu robił, to będę mógł odnaleźć w tym pasję.

Pora na Ciebie!

Ćwiczenie (ok. 15 min):

  1. Weź dużą kartkę papieru i zapisz:
    -5 czynności, które lubisz robić
    -5 czynności, w których jesteś dobry
    -5 czynności, które Cię interesują
    -5 czynności, które interesowały Cię jako dziecko
  2. Oznacz kółkiem 3 czynności, których podejmiesz się w najbliższym czasie.
  3. Zaplanuj dokładny termin ich wykonania.

Pamiętaj o podejściu. Nie podchodź do tego ćwiczenia jak do szukania swojej pasji. Rób te rzeczy i czerp z tego radość. Niech pasja będzie efektem ubocznym.

Jakie czynności udało Ci się wypisać? Co lubisz robić? Jakie aktywności najbardziej Cię cieszą? Podziel się ze mną w komentarzu poniżej! 🙂

Komentarze w “Jak odnaleźć swoją pasję?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *