list do siebie

Listy. Kiedyś jedna z podstawowych form komunikacji między dużymi odległościami. Dzisiaj już w znacznym stopniu zapomniana i… niedoceniana.

Pisanie listów z pewnością jest praktyką, która wymiera. Choć “magia” związana z romantyzmem stojącym za pisaniem do siebie listów nadal żyje, nie ma w niej już tylu korzyści, co kiedyś, co jest oczywiście skutkiem coraz większej globalizacji internetu, a co za tym idzie – znacznie prostszej i szybszej komunikacji.

Czy jest jednak tak, że powinniśmy rezygnować całkowicie z pisania listów? Czy internet naprawdę zastąpił wszystkie korzyści, które daje nam pisanie na papierze? Osobiście uważam, że nie 😉

A to dlatego, że istnieje co najmniej jedno zastosowanie pisania listu, które ani trochę nie służy komunikacji z innymi. Owszem, służy ono komunikacji, ale ze sobą samym. Mowa tutaj o napisaniu listu… do siebie.

List do siebie – po co to w ogóle robić?

W życiu każdego z nas przychodzą czasem różne trudne momenty. Czasami możemy się ich spodziewać, ale innym razem całkowicie nas zaskakują. Również problemy dnia codziennego potrafią nas skutecznie przytłoczyć. Namnażające się przeszkody, pojawiające się na naszej drodze potrafią złamać nawet tych najtwardszych z nas. Łatwo wtedy zwątpić w siebie i rozłożyć ręce w poczuciu bezradności.

Jeszcze innym razem zdarzy się nam popełnić jakiś błąd. Zwykły ludzki błąd, który być może trudno będzie nam zaakceptować i się z nim pogodzić. Jego konsekwencje mogą być oczywiście większe lub mniejsze, ale wszystko ostatecznie sprowadza się do tego, jak my zareagujemy w tej sytuacji.

W jeszcze innym przypadku może akurat zakończyliśmy jakiś trudny okres w swoim życiu, w którym dużo wycierpieliśmy i chcemy raz na zawsze oddzielić go grubą kreską. A może potrzebujemy po prostu odrobiny nadziei i wiary w siebie? Może potrzebujemy zacieśnić relację z samym sobą i utwierdzić się w przekonaniu, że niezależnie od tego, co nas spotka “będzie dobrze”?

W każdym z tych przypadków niezbędne jest zachowanie dobrej relacji z samym sobą. Pamiętanie o tym, że warto czasami zagubić się po drodze, aby odnaleźć tę właściwą ścieżkę, może być najlepszym nauczycielem. A napisanie listu do siebie, to właśnie takie odnalezienie drogi, służące głębokiej refleksji nad tym, co się w naszym życiu wydarzyło i co my możemy zrobić, aby następnym razem przejść przez to jeszcze silniejszym.

Napisanie listu, który pozwala Ci poukładać swoje myśli, przywrócić wiarę w siebie, lepiej siebie poznać, a nawet przebaczyć sobie swoje błędy z przeszłości i “zamknąć” pewne jej rozdziały to główne zalety tej metody. Jest ich pewnie jeszcze więcej, jak również metod zastosowania pisania listu do siebie.

Możesz jeszcze napisać list do siebie z przyszłości, w którym napiszesz sobie, że wierzysz w realizację swoich celów i marzeń. Możesz napisać list, w którym podziękujesz sobie za przejście trudnego etapu w Twoim życiu, bo wiesz, że taki niebawem Cię czeka. Wszystko jak widzisz, zależy od tego, w jakim celu chcesz go napisać i nie ma tutaj sztywnych reguł. W tym wypadku ogranicza Cię już tylko Twoja własna wyobraźnia, bo nie istnieje coś takiego, jak napisanie listu do siebie w “zły” sposób 🙂

Jak poprawnie napisać list do siebie?

W pierwszej kolejności należy się oczywiście zastanowić, co właściwie chcesz osiągnąć przez napisanie takiego listu. Może masz za sobą trudny okres, który chcesz zamknąć? Może potrzebujesz od siebie odrobiny wiary i nadziei? A może chcesz po prostu napisać sobie, jak siebie kochasz i co w sobie cenisz? Każdy z tych powodów jest dobry. Możesz nawet napisać do siebie kilka takich listów i każdy z nich zatytułować inną datą otwarcia. Zrób to tak, jak tylko zechcesz.

A teraz najważniejsza część. Zacznij pisać, po prostu.

Nie powiem Ci oczywiście, co warto w takim liście napisać, w jakiej kolejności i dlaczego akurat to. Pisz to, co podpowiada Ci intuicja. Podążaj za tym, co podpowiada Ci serce i zapisuj to. Jeśli czujesz, że pisanie przychodzi Ci z trudnością, spróbuj zawrzeć tam kilka zwrotów, które widzisz poniżej:

  • “Przepraszam siebie za…”
  • “Dziękuję sobie za…”
  • “Cenię w sobie to, że…”
  • “Proszę siebie o…”
  • “Wierzę w to, że…”

Pisanie listu możesz zakończyć słowami “Dziękuję”, “Do zobaczenia” albo po prostu głębokim i szczerym “Kocham Cię”. Pomyśl, jak często zwracasz się do siebie w ten sposób? Zwróć również uwagę, co poczujesz, po napisaniu takich słów, jak i całego listu.

A to dlatego, że mogą się zacząć dziać różne “dziwne” rzeczy, związane z Twoimi emocjami 😉 Możesz poczuć niesamowitą ulgę, jakby ktoś zrzucił Ci ogromny ciężar z barków. Możesz poczuć radość, wdzięczność, a nawet miłość do samego siebie. Niewykluczone również, że poczujesz lekki smutek. Jakiekolwiek będzie to uczucie, zaakceptuj je w pełni, ponieważ to, co teraz czujesz to uwolnione uczucia, które dotąd siedziały w Tobie głęboko wewnątrz. To naturalny, kolejny etap tego ćwiczenia.

Kiedy już skończysz, nie czytaj swojego listu. Zamknij go w kopercie, zaklej ją i zapisz sobie na niej datę otwarcia. Jaka powinna być to data? Nie ma oczywiście na to jednoznacznej odpowiedzi. W większości przypadków spotykałem się z otwieraniem listu po 30 dniach od jego napisania i uważam, że to dobry termin. Natomiast nie ma tutaj sztywnej reguły. Jeśli czujesz, że chcesz go otworzyć nawet po roku, to zrób tak!

Oto szybka lista zadań dla Ciebie w skróconej formie:

Ćwiczenie (ok. 30 min):

1. Zastanów się, w jakim celu chcesz napisać list do siebie i co chcesz tam zawrzeć.

2. Zacznij pisać. Jeśli masz problem z pisaniem, możesz pomóc sobie kilkoma zwrotami, które pomogą Ci ukierunkować myśli – “Przepraszam siebie za…”, “Dziękuje sobie za…”, “Cenię w sobie to, że…”, “Proszę siebie o…”, “Wierzę w to, że…”.

3. Zwróć uwagę na swoje uczucia po zakończeniu pisania. Zastanów się, dlaczego pojawiły się akurat takie?

4. Włóż list do koperty, zaklej ją i zapisz na niej datę otwarcia.

5. Otwórz list w wyznaczonym dniu i przeczytaj go. Zwróć uwagę na swoje uczucia, po zakończeniu czytania.

A co się stanie, kiedy już go otworzysz i przeczytasz? Co poczujesz? Niech to będzie dla Ciebie niespodzianka i nagroda za wytrwałość 😉

Co sądzisz o tym ćwiczeniu i jakie masz odczucia, po jego wykonaniu? Podziel się ze mną w komentarzu poniżej.

Komentarze w “Napisz list do siebie

  1. Claudia, powiem szczerze, że nie znam tej książki, ale oceny zrobiły na mnie niemałe wrażenie i na pewno zakupię. Dzięki!

    Zgadzam się, że wiele wiemy, a nic z tym nie robimy. Stąd z resztą mój pomysł na bloga – przez praktykę do widocznych zmian. Krok za krokiem, ćwiczenie po ćwiczeniu, cegiełka po cegiełce. Niech Czytelnicy czerpią z tego całymi garściami 🙂 Wszystkiego dobrego!

  2. Czytając ten wpis przypomniałam sobie o książkach Michała Zawadki ‘Chcę być kimś’. A wszystko to przez takie ‘zadaniowe’ podejście do życia. Cóż z tego że wszystko wiemy: wiemy że nadużywamy internetu i się od niego uzależniamy, wiemy że cola jest niezdrowa itd ale nic z tym nie robimy. A tu proszę – list do napisania, praktyczne zadanie wykorzystujące to co wiemy i o czym myślimy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *