szczęście badania

Szczęście jest pojęciem tak nieprecyzyjnym, że trudno wskazać jednoznaczny sposób, który pomoże nam je osiągnąć.

Nie oznacza to jednak, że nie istnieją ogólne, uniwersalne zasady, których wdrożenie w życie umożliwia nam zwiększenie długotrwałego poziomu szczęścia i satysfakcji z życia. Pojęcie szczęścia jest bowiem dosyć dobrze przebadane. Co więc istotne, nie przeczytasz tutaj żadnych „pseudorozwojowych” porad, typu „myśl pozytywnie” albo „nie nakręcaj się”, ponieważ to sformułowania tak proste i banalne, że nic tak naprawdę z nich nie wyniesiemy. To, co dzisiaj Ci przedstawię, to wnioski wyciągnięte na podstawie badań naukowych, uzupełnione o moją interpretację i komentarz. Jesteś ciekaw, co takiego badania naukowe mówią na temat szczęścia? Jeżeli tak, to zapraszam do dalszej lektury.

Czym jest szczęście?

W szczęściu piękne jest to, że dla każdego z nas oznacza coś zupełnie innego – dla jednego to założenie rodziny, dla innego wymarzona praca, a dla jeszcze innego odwiedzanie najpiękniejszych miejsc na Ziemi. Nie jest ważne, jak je definiujemy. Istotne jest to, że powoduje w nas te same, wzmacniające, pozytywne uczucia, takie jak radość czy zadowolenie. Możemy więc określić je jako stan spełnienia oraz pozytywnego nastawienia do życia.

Co szczególnie istotne, szczęście warto nauczyć się odczuwać długotrwale, niezależnie od obecnie występujących trudności. To optymizm oraz poczucie sensu pozwalają nam mierzyć się z codziennymi trudnościami i pokonywać je, a co za tym idzie, budować swój własny skrawek szczęśliwego miejsca na Ziemi. Dzięki temu – zwykle nieświadomie i przez całe nasze życie – dążymy do szczęścia, dlatego warto wiedzieć, co wiemy już na jego temat, ponieważ będziemy w stanie zbliżyć się do niego jeszcze bardziej.

Jednym z największych wyznaczników długoterminowego szczęścia są relacje.

Jakość naszych relacji jest jednym z najważniejszych wyznaczników odczuwanego szczęścia1. Istotny jest fakt, że mówimy tutaj o długoterminowym szczęściu, trwającym czasem przez całe nasze życie, tak, jak ma to miejsce w przypadku relacji małżeńskich lub przyjacielskich. Co ważne, badania pokazują, że większe znaczenie ma dla nas jakość relacji, a nie ich ilość. Te same badania pokazują, że największym wyznacznikiem szczęścia zwykle określamy jakość relacji partnerskich, natomiast te rodzinne czy przyjacielskie również są bardzo ważne. Okazuje się także, że większe znaczenie do relacji przywiązują kobiety, niż mężczyźni, natomiast dla obydwu płci relacje są jednym z najważniejszych wyznaczników długoterminowego szczęścia i satysfakcji z życia. Myślę, że wyniki powyższych badań nie są zaskakujące, jednak zawsze warto przypomnieć, że to drugi człowiek liczy się dla nas najbardziej.

szczęście fakty na temat szczęścia

Popularne powiedzenie, że „pieniądze szczęścia nie dają” to mit.

Zacznę od stwierdzenia, że tytułowe powiedzenie jest zbyt ogólne, aby potwierdzić, bądź zaprzeczyć jego prawdziwości. Pieniądze nie dają szczęścia – w porządku, tylko komu? Ile pieniędzy? W jakich obszarach? Jak bogata jest to osoba w danym momencie? Dopóki nie doprecyzujemy tego stwierdzenia, nie możemy się do niego właściwie odnieść.

Na powiązanie szczęścia z pieniędzmi ma wpływ wiele czynników, więc pozwól, że od razu przytoczę wyniki badań. Te pokazują jasno, że osoby żyjące w ubóstwie, jak również osoby, które zarabiają poniżej średniej krajowej, mają tendencję do zgłaszania większego poziomu stresu, niższego odczuwanego szczęścia, niższej ogólnej satysfakcji z życia oraz mniejszej zdolności zaspokajania podstawowych potrzeb2. Niestety, jest to bolesny fakt, z którym zmaga się wielu ludzi. Oczywiście nie jest tak, że w każdym obszarze naszego życia pieniądze mogą dać szczęście. Moim zdaniem doskonale opisuje to Tim Harv Eker, w swojej książce Bogaty albo biedny, po prostu różni mentalnie, którą kilkukrotnie przeczytałem wiele lat temu. Pisał on, że „pieniądze są istotne w obszarach, w których mogą dać szczęście i nieistotne w obszarach, w których nie mogą go dać”. Proste i wymowne zarazem.

Ponadto psychologowie przeprowadzający powyżej przytoczone badanie, próbują wytłumaczyć, dlaczego tak trudno nam pogodzić się z faktem, że pieniądze dają szczęście. Po części może to wynikać z tzw. teorii usprawiedliwiania systemów, która mówi, że istnieje ogólna, nieświadoma tendencja postrzegania świata, w którym żyjemy, jako sprawiedliwy i równy. Postrzegając świat w ten sposób, czujemy się po prostu lepiej. Jednym z mechanizmów tej teorii jest tworzenie „iluzji równości”, według której mamy tendencję do przypisywania ludziom ubogim pozytywnych cech i cnót, a nadawania negatywnych cech osobom uprzywilejowanym3. To właśnie dlatego często pojawiają się stereotypy, że „osoby biedne są jednocześnie szlachetne i biedne” a „bogaci oszukują oraz manipulują – i dlatego są bogaci”. Jest to jedna z iluzji, mających na celu zamazanie różnic społecznych i przedstawienie świata jako równego i sprawiedliwego.

Wydawanie pieniędzy na doświadczenia przynosi więcej szczęścia niż wydawanie pieniędzy na przedmioty.

Skoro jesteśmy już przy obszarze pieniędzy, poruszę kolejne wyniki badań, które odnoszą się do naszej satysfakcji z wydatków. Wiele badań naukowych potwierdza, że wydawanie pieniędzy na doświadczenia, takie jak np. podróże czy rozrywki, daje trwalsze i bardziej długoterminowe szczęście, niż wydawanie ich na przedmioty, takie jak np. nowy telefon czy samochód. To jednak nie wszystko. Amerykański psycholog prof. Thomas Gilovitch, znany z badań w obszarze psychologii społecznej, udowodnił, że również oczekiwanie na doświadczenia budzi większe szczęście, niż oczekiwanie na przedmioty4. Jest to spowodowane prawdopodobnie większym odczuwaniem ekscytacji na skutek naszych oczekiwań – w przypadku przedmiotów materialnych zwykle wiemy, co kupujemy oraz jakie dany przedmiot posiada funkcje czy właściwości, przez co rzadko coś nas zaskakuje. W przypadku doświadczeń sprawa wygląda zupełnie inaczej. Kiedy mamy udać się do kręgielni ze znajomymi, gdzie nie wiemy, kto wygra ani co jeszcze będziemy robili albo kiedy mamy udać się na wakacje, gdzie nie wiemy jakie atrakcje nas czekają – ekscytacja powoduje większy poziom szczęścia nie tylko w trakcie tych doświadczeń, ale również w trakcie oczekiwania. To mocny argument, który powinien zachęcić nas do inwestowania pieniędzy w pozytywne emocje.

Ludzie cechujący się wysoką samokontrolą są szczęśliwsi.

Osoby cechujące się wysoką samokontrolą (czyli samodyscypliną) są na ogół szczęśliwsi, niż osoby, które nie posiadają takiego poczucia kontroli nad swoim życiem5. Samokontrola czy samodyscyplina to nic innego, jak umiejętność wykonywania tego, co powinniśmy, wtedy, kiedy zaplanujemy. Psychologowie przeprowadzający to badanie, skłaniają się ku dwóm głównym powodom takiej sytuacji:

  1. Osoby cechujące się wysoką samokontrolą częściej skupiają się na możliwościach, przez co częściej osiągają swoje cele, niż osoby o niskiej samokontroli. Na skutek osiągania celów, odczuwają większą satysfakcję i szczęście w poszczególnych obszarach swojego życia.
  2. Osoby takie mniej skupiają się na przeszkodach oraz konsekwencjach niskiej samokontroli. Na skutek braku tylu przeciwności, co u osób cechujących się niską samokontrolą, przeżywają one więcej emocji pozytywnych, co naturalnie zwiększa szczęście.

Budowanie umiejętności samodyscypliny jest więc jednym ze sposobów podwyższania naszego poziomu szczęścia.

szczęście badania naukowe i fakty

Przeciwieństwem szczęścia nie jest depresja.

Brytyjski psychiatra Raj Persaud, w jednej ze swoich książek Pozostać przy zdrowych zmysłach, odnosi się w bardzo ciekawy sposób do wyników badań, dotyczących depresji oraz szczęścia6. Okazuje się że pomimo, iż poziom depresji na świecie znacząco wzrasta z roku na rok, to nasz poziom szczęścia utrzymuje się niezmiennie. Autor wysnuwa na tej podstawie następujące wnioski:

  • Szczęście nie jest przeciwieństwem depresji, zatem dążenie do szczęścia nie jest równoznaczne z unikaniem depresji – szczęście i depresja, pomimo, że wydają się być swoimi przeciwieństwami, to w rzeczywistości nimi nie są. Dążenie do szczęścia nie uchroni nas przed depresją, a nawet może ją pogłębić (patrz niżej).
  • Pogoń za szczęściem zwiększa prawdopodobnie ryzyko pojawienia się depresji – to, że depresja nie jest przeciwieństwem szczęścia, nie oznacza, że nie są one ze sobą powiązane. Pogoń za szczęściem rodzi pewne oczekiwania wobec siebie, swojego życia czy otoczenia. Niespełnianie tych oczekiwań nierzadko rodzi narastającą frustrację, która może umocnić nas w bolesnych przekonaniach, że nic nam nie wychodzi, a my jesteśmy do niczego. Ślepe podążanie za szczęściem i tym, co w naszym mniemaniu może nam je dać, jest złudne oraz zgubne.
  • Próby trwałego utrzymania nastroju z góry są skazane na porażkę – prosty, ale jednocześnie bardzo ważny wniosek. Nastrój ma zmienny charakter i to niezależnie od poziomu dojrzałości emocjonalnej. Oznacza to, że powinniśmy zaakceptować zmienną naturę naszego życia i pozwolić sobie czasem na gorsze nastroje czy emocje, takie jak smutek, złość czy żal i nauczyć się je akceptować. Dodatkowo, próby utrzymania trwałego nastroju mogą wywołać w nas frustrację oraz zapętlić koło przykrych emocji.
  • Poprawa sytuacji życiowej nie może zapewnić trwałego szczęścia, za to może w przyszłości być powodem obniżenia nastroju – poprawa sytuacji życiowej nie zmienia naszego podejścia do siebie i do życia, co za tym idzie, nie zwiększa w sposób stały poziomu szczęścia. Za to może już skutecznie  przyczynić się do obniżenia nastroju w przyszłości na skutek pogorszenia tej sytuacji – w przypadku kiedy np. stracimy pracę lub rozstaniemy się z partnerem. Pokazuje to bardzo ważny fakt – nasze szczęście uzależnione jest w głównej mierze od naszego myślenia i podejścia, a nie od zewnętrznych czynników.
  • Osiągnięcie szczęścia wymaga stosowania strategii, które nie oznaczają unikania trudności – skoro próby trwałego utrzymania nastroju na wysokim poziomie, poprzez nietrwałą naturę emocji skazane są na porażkę, to nie powinniśmy próbować unikać trudności, ponieważ te i tak się pojawią. Skutecznym sposobem osiągnięcia trwałego poziomu szczęścia wydaje się więc wykształcenie postawy, służącej przezwyciężaniu trudności i nauki radzenia sobie z nimi, zamiast unikania ich.
  • Trwały dobrostan osiąga się dążeniem do stabilizacji nastrojów, a nie nagłych wzlotów powierzchownego szczęścia – w mojej opinii to najważniejszy wniosek ze wszystkich. Zauważ, jak często próbujemy dążyć do szczęścia przez osiąganie celów albo realizację zachcianek. I choć chwilowo mogą one podnieść nasz poziom szczęścia, to równie szybko powodują jego spadek. Tymczasem trwały poziom szczęścia polega na dążeniu do stabilizacji nastrojów i emocji, a to wiąże się z ich akceptacją i umiejętnością radzenia sobie z nimi. Nie chodzi więc o to, aby zwiększyć poziom szczęścia tak, jak to tylko możliwe, a ustabilizować go zadowalającym poziomie, a następnie nauczyć się go utrzymywać.

Podsumowując, możemy wysnuć ogólne twierdzenie, że szczęście, pomimo iż jest tak różnorodnie definiowane, to jego poziom zależny jest od naszych emocji i umiejętności osobistych, związanych z radzeniem sobie z trudnościami. To niezbity dowód na to, co potwierdzają również inne badania – że poziom szczęścia jest ściśle związany, z rozwojem inteligencji emocjonalnej7, czyli zespołu umiejętności rozpoznawania oraz reagowania na emocje własne i innych. Im lepiej posiadamy rozwiniętą inteligencję emocjonalną, tym łatwiej radzimy sobie z emocjami, lepszej jakości relacje budujemy, skuteczniej reagujemy na trudności – i ogólnie łatwiej radzimy sobie w życiu. Wysoka inteligencja emocjonalna oznacza więc wysoki poziom ogólnego szczęścia – jakkolwiek go zdefiniujemy.

Podsumowanie

Szczęście, jak widzisz, pomimo że dla każdego z nas może oznaczać coś zupełnie innego, to istnieje kilka ogólnych zasad, których stosowanie pozwala nam podwyższyć jego poziom. Nie jest oczywiście tak, że każdy punkt sprawdzi się u każdego, natomiast niech ten artykuł wskaże Ci kierunek, w którym warto podążać, aby zwiększyć odczuwaną satysfakcję i zadowolenie z życia. Wysoki poziom szczęścia jest tym, na czym zależy każdemu z nas – niezależnie od tego, jak je definiujemy.

  1. Saphire-Bernstein S., Taylor S. E., Close relationships and happiness, „Oxford handbook of happiness”, 2013.
  2. Wilson M. S. i in., How much happiness does money buy? Income and subjective well-being in New Zealand, „New Zealand Journal of Psychology”, 41(2), 2012, s. 21-34.
  3. Kay. A. C. i in., Panglossian Ideology In The Service Of System Justification: How Complementary Stereotypes Help Us To Rationalize Inequality, „Advances in Experimental Social Psychology”, 39, 2007, s. 305-358.
  4. Gilovich T. i in., Waiting for Merlot: Anticipatory Consumption of Experiential and Material Purchases, „Psychological Science”, 25(10), 2014, s. 1924–1931.
  5. Cheung T. T. L. i in., Why are people with high self-control happier? The effect of trait self-control on happiness as mediated by regulatory focus, „Frontiers in Psychology”, 5(722), 2014.
  6. Heszen I., Sęk, H., Psychologia Zdrowia, Warszawa: Wyd. Naukowe PWN, 2007.
  7. Furnham A., Petrides K. V., Emotional Intelligence and Happiness, „Social Behavior and Personality An International Journal”, 31(8), 2003, s. 815-823.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *